Dolar i funt odreagowują po spadkach. Dane z Polski budzą mieszane uczucia

Enrique Díaz-Álvarez04/Sep/2017Analizy walutowe

Ubiegły tydzień zastopował silną aprecjację euro, z jaką mieliśmy do czynienia do tej pory. Informacja o tym, iż przedstawiciele Europejskiego Banku Centralnego zaczynają niepokoić się w związku z siłą euro, sprawiła, że wspólna waluta po przebiciu psychologicznego poziomu 1,20 (we wtorek) przez resztę tygodnia kierowała się w dół. Słaby raport z amerykańskiego rynku pracy nie wystarczył, aby powstrzymać wyprzedaż wspólnej waluty, która zakończyła tydzień o 1,5% niżej (w porównaniu do ostatnich szczytów) w relacji do ważonego koszyka walut. Największym beneficjentem ruchu spadkowego na euro był funt. Brytyjską walutę wspierały również dobre dane z krajowego przemysłu.

Handel na rynku walutowym w tym tygodniu będzie zdominowany przez czwartkowe posiedzenie Europejskiego Banku Centralnego. Większość analityków spodziewa się, że program QE ulegnie przedłużeniu, jednak decyzja powinna zostać podjęta w październiku lub grudniu, co mogłoby przyczynić się do wzrostu presji wyprzedażowej na euro.

PLN

Ubiegły tydzień przyniósł osłabienie złotego w relacji do funta brytyjskiego oraz dolara. W parze z euro polska waluta notowała dosyć niewielką zmienność, a kurs EUR/PLN zawierał się w małym przedziale wahań, w okolicy 4,255. Z informacji krajowych z ostatniego tygodnia warto zwrócić uwagę na trzy: Po pierwsze, dynamika produktu krajowego brutto w Polsce w drugim kwartale zgodnie z oczekiwaniami wyniosła 3,9% w ujęciu rocznym. Dynamika na tak wysokim poziomie jest dobrym znakiem, martwić może struktura gospodarki – motorem wzrostu PKB pozostaje konsumpcja (która pokazała jeszcze lepszy wynik niż w pierwszym kwartale), inwestycje już nie ciążą na wzroście, natomiast niemal zupełnie ich nie widać – wzrost inwestycji odpowiadał zaledwie za 0,1 p.p. z 3,9-procentowego wzrostu PKB. Po drugie: dynamika cen powoli rośnie – inflacja w sierpniu podskoczyła o 0,1 p.p. do 1,8% r/r. Po trzecie: produkcja przemysłowa rozczarowuje – sierpniowy odczyt PMI dla polskiego przemysłu rozczarował ekonomistów i wyniósł 52,5, czyli minimalnie więcej niż w ubiegłym miesiącu. W weekend znów powrócił temat Korei Północnej, na której wrażenia zdaje się nie robić wzrost sankcji – przedstawiciele reżimu ogłosili, że ostatni test bomby wodorowej przebiegł „absolutnie pomyślnie”. Eskalacja działań – o ile będzie kontynuowana – może mieć negatywny wpływ na waluty emerging markets, takie jak polski złoty, które w przypadku wzrostu światowego ryzyka geopolitycznego zwyczajowo są wyprzedawane.

W bieżącym tygodniu warto będzie zwrócić uwagę na spotkanie decyzyjne Rady Polityki Pieniężnej, które odbędzie się w środę. Nikt nie spodziewa się żadnych zmian w parametrach prowadzonej przez bank centralny polityki monetarnej, w związku z czym ważniejsza od samej decyzji będzie konferencja po spotkaniu. Oprócz tego piątek przyniesie aktualizację ratingu Polski, której dokona agencja Moody’s. W kontekście ostatniej podwyżki prognoz wzrostu gospodarczego dla Polski przez agencję (z 3,2% do 4,3% r/r w 2017 r.) jesteśmy zdania, iż agencja prawdopodobnie utrzyma rating na niezmienionym poziomie, możliwy jest jednak wzrost perspektywy.

GBP

Nie poznaliśmy żadnych nowych, pozytywnych informacji dotyczących negocjacji w kwestii Brexitu. Mimo to – co widać po rekordowo niskim poziomie, na jakim w obecnej chwili znajduje się funt w relacji do ważonego koszyka walut – rynek zdaje się wyceniać najgorszy możliwy efekt owych rozmów. Pozytywny odczyt indeksu PMI dla brytyjskiego sektora produkcji oraz informacje o obawach członków EBC co do siły wspólnej waluty pozytywnie wpłynęły na kurs brytyjskiej waluty, dla której ubiegły tydzień był najlepszym od miesięcy.

EUR

Dane inflacyjne w ujęciu ogólnym potwierdzają naszą opinię, że siła gospodarek strefy euro ma jedynie niewielki wpływ na wzrost cen, a ich dynamika znajduje się znacznie poniżej prognoz oraz celu inflacyjnego EBC określonego jako “w okolicy, ale poniżej 2%”. Silna aprecjacja euro będzie jedynie wzmacniać związane z tym obawy. Większość ekonomistów nie spodziewa się, że Mario Draghi już za kilka dni ogłosi wygaszanie programu QE. Źródła z banku centralnego sugerują, że ta decyzja może być odsunięta w czasie nawet do grudnia, a nie października. Czwartkowa dyskusja powinna skupić się wokół projekcji inflacji. Spodziewamy się, że EBC zaktualizuje swoje prognozy w dół, realistyczne jest również, że przyczyną idącą za taką rewizją może być siła wspólnej waluty. Naszym zdaniem ryzyko deprecjacji euro w kontekście czwartkowego spotkania EBC jest wyższe niż tego, że euro się umocni.

USD

Gorszy odczyt z amerykańskiego rynku pracy może być argumentem wzmacniającym gołębie skrzydło Rezerwy Federalnej, które mogłoby opóźnić tempo podwyżek stóp procentowych. Dynamika zatrudnienia w sektorach pozarolniczych okazała się być niższa od oczekiwań i wyniosła 156 tys., mimo to nadal znajduje się na dosyć dobrym poziomie. Pozostałe dane szczegółowe jednak również rozczarowały. Dynamika płac w ujęciu rocznym wyniosła 2,5%, a bezrobocie niespodziewanie wzrosło z 4,3% do 4,4%. Dolar na publikację zareagował krótkotrwałą wyprzedażą, ostatecznie jednak zakończył dzień umocnieniem, sugerując, że inwestorzy zwrócili uwagę na informacje dotyczące planowanych zmian w amerykańskim systemie podatkowym, oraz na te dotyczące wspomnianych wcześniej obaw członków EBC co do aprecjacji euro.

Print

Autor: Enrique Díaz-Álvarez

Dyrektor ds. Oceny Ryzyka w Ebury. Enrique skupia się na tworzeniu strategicznych rozwiązań mających na celu ochronę finansów przed wahaniami na rynkach walutowych. Regularnie opracowuje analizy walutowe dla agencji Bloomberg.