Dolar znowu rośnie. Rynki czekają na dane inflacyjne

Enrique Díaz-Álvarez10/Apr/2017Rynki walutowe

W ubiegłym tygodniu dolar wyraźnie umacniał się w relacji do walut G10 (z wyjątkiem jena japońskiego) oraz walut EM, takich jak polski złoty. Na podtrzymanie ruchu w górę pozwoliły “minutki” z ostatniego spotkania FED-u opublikowane w środę oraz zaskakujący, piątkowy raport z amerykańskiego rynku pracy. Jak pokazała publikacja, członkowie Rezerwy Federalnej podczas ostatniego spotkania byli skupieni na kwestii ogromnego bilansu banku centralnego. W konsekwencji już dawno zakończonego programu luzowania ilościowego wzrósł on kilkukrotnie i obecnie wynosi aż 4,5 bln USD (Wykres 1).

Wykres 1: Bilans Rezerwy Federalnej (2005 – 2017)

Źródło: Thomson Reuters Datastream Data: 10/04/17

Ubiegły tydzień przyniósł również istotne zmiany w przypadku kilku walut emerging markets. Korona czeska w relacji do euro zyskała około 2% w związku z rezygnacją przez Czeski Bank Narodowy z usztywnionego kursu czeskiej waluty. Rand południowoafrykański i lira turecka osłabiły się o ponad 2%, pierwszy z uwagi na odwołanie ministra finansów – Pravina Gordhana, druga waluta z kolei z uwagi na kwestie geopolityczne – przede wszystkim bombardowanie syryjskich lotnisk przez Stany Zjednoczone.

Bieżący tydzień przyniesie dosyć sporo publikacji statystycznych. Kluczowe będą dane inflacyjne ze Stanów Zjednoczonych, Wielkiej Brytanii, Chin, Szwecji, Norwegii oraz Polski. Za tydzień powinniśmy mieć znacznie lepszy pogląd na to, jak bardzo trwały jest wzrost inflacji, który obserwowany jest na całym świecie.

PLN

Ubiegły tydzień przyniósł osłabienie złotego w relacji do dolara ze względu na czynniki globalne, mieszany handel na euro zakończony lekkim umocnieniem złotego oraz stagnację na parze z funtem.

Rada Polityki Pieniężnej podtrzymuje swoje neutralne stanowisko w kwestii polityki monetarnej. Gołębi ton prezesa NBP, Adama Glapińskiego nie miał jednak zbyt dużego wpływu na wartość polskiej waluty. Wygląda na to, że rynki przyzwyczaiły się do faktu, że na podwyżki stóp procentowych nie mamy co liczyć w 2017 r. Bieżący tydzień, przyniesie nowe krajowe dane inflacyjne. We wtorek poznamy inflację CPI w marcu, z kolei w środę, o wiele bardziej istotną dla nas – inflację bazową. Niezależnie od dynamiki cen w ubiegłym miesiącu, wygląda na to, że nie wyjdziemy zbyt szybko ze środowiska niskich stóp procentowych.

GBP

W ubiegłym tygodniu otrzymaliśmy kolejną porcję dosyć mieszanych danych z brytyjskiej gospodarki. Produkcja przemysłowa w lutym rozczarowała, miesięczna dynamika produkcji była ujemna, z kolei w ujęciu rocznym wzrosła jedynie o 2,8%, wobec oczekiwań na poziomie 4%. Co jednak istotne, indeksy PMI w marcu były bardzo dobre, zwłaszcza jeżeli spojrzymy na najważniejszy dla nas indeks dla usług, który w relacji do poprzedniego miesiąca wyraźnie wzrósł . Rynki zdecydowały się jednak skupić na negatywnych czynnikach, a funt tracił w relacji do większości walut G10 i polskiego złotego.

Raport dotyczący inflacji jest szczególnie ważny w kontekście wyczekiwanych przez nas podwyżek stóp procentowych. Ostatnimi czasy, Bank Anglii zaskakuje nieco bardziej jastrzębią retoryką swoich przedstawicieli. Rynkowe oczekiwania względem podwyżek w dalszym ciągu pozostają niskie, skok inflacji bazowej mógłby jednak wyzwolić znaczny wzrost perspektyw co do rychłego zacieśnienia polityki monetarnej i tym samym zapewnić brytyjskiej walucie dużo wsparcia.

EUR

Pomimo braku szczególnie istotnych danych gospodarczych ze strefy euro w ubiegłym tygodniu, wspólna waluta kierowała się na południe. Retoryka członków EBC sprawiła, że oczekiwania względem rychłej podwyżki stóp procentowych ustąpiły, co odbiło się na europejskiej walucie.

W tym tygodniu oficjalnie rozpocznie się kampania prezydencka we Francji. Kalendarz makroekonomiczny jest ubogi w istotne publikacje, w związku z czym inwestorzy powinni skupić się właśnie na zmianach sondaży prezydenckich. W obecnej chwili rynki są spokojne, z uwagi na to, że Marine Le Pen praktycznie nie ma szans na wygraną w drugiej rundzie wyborów prezydenckich.

USD

Publikacja ostatniego raportu z rynku pracy była mieszana. Rynki jednak postanowiły skupić się na pozytywach. Kluczowa figura, czyli “non farm payrolls” rozczarowała – w marcu powstało jedynie 98 tys. nowych miejsc pracy, zaktualizowano również w dół poprzednie odczyty (Wykres 1).

Wykres 1: Zmiana zatrudnienia w sektorach pozarolniczych w USA (2010 – 2017)

Źródło: Thomson Reuters Datastream Data: 10/04/17

Kolejne dane pokazały jednak więcej optymizmu – bezrobocie spadło do najniższego poziomu od 10 lat – 4,5%, z kolei dynamika płac wzrosła o 2,7% w porównaniu z ubiegłym rokiem.

W tygodniu, podobnie jak w innych krajach, główną publikacją ze Stanów Zjednoczonych będą dane inflacyjne. Kolejny skok inflacji bazowej (o ponad 0,2% w ujęciu miesięcznym) powinien wznowić dyskusję o możliwości czterech podwyżek w 2017 r. i wspierać dolara.

Print

Autor: Enrique Díaz-Álvarez

Dyrektor ds. Oceny Ryzyka w Ebury. Enrique skupia się na tworzeniu strategicznych rozwiązań mających na celu ochronę finansów przed wahaniami na rynkach walutowych. Regularnie opracowuje analizy walutowe dla agencji Bloomberg.