Jaka przyszłość czeka waluty krajów BRICS?

Enrique Díaz-Álvarez01/Apr/2016Analizy walutowe

Ostatnie dwanaście miesięcy było trudnym okresem dla walut na rynkach wschodzących. Kurs wielu z nich osiągnął najniższe od wielu lat, a w niektórych przypadkach wręcz rekordowo niskie, wartości względem dolara amerykańskiego. Zjawisko to dotknęło także walut pięciu czołowych gospodarek BRICS – notowania dla kursu brazylijskiego reala, rosyjskiego rubla i południowoamerykańskiego randa są obecnie niższe niż kiedykolwiek.

W wartościach względnych tylko chiński juan nie ucierpiał z powodu znacznej utraty wartości w stosunku do dolara amerykańskiego od początku 2011 r. (wykres nr 1).

Wykres nr 1: Rozwój względnego kursu wymiany walut państw BRICS w stosunku do dolara amerykańskiego (2011 – 2016), Thomson Reuters Datastream 

BRICS

 

Zjawisko to wynika w dużej mierze z oczekiwań wyższych wskaźników w Stanach Zjednoczonych, jednocześnie jednak warunki gospodarcze w krajach BRICS uległy w ostatnim roku pogorszeniu.

Kontynuacja spowolnienia na rynkach wschodzących

Recesja gospodarcza, która objęła gospodarki wschodzące, jest najbardziej zauważalna w Brazylii. Kraj ten przeżywa teraz jeden z najdotkliwszych okresów dekoniunktury w swojej historii. W ujęciu rocznym gospodarka największego kraju Ameryki Południowej skurczyła się w ostatnim kwartale 2015 r. o 5,9%, a jej prognozy wzrostu na kolejny rok należą do jednych z najgorszych w skali światowej.

Dwucyfrowa inflacja w parze z wysoką stopą procentową, wynoszącą 14,25%, nadwątliła poziom wydatków konsumenckich, a ostatni spadek cen surowców, które przecież stanowią ważną część dóbr eksportowanych przez Brazylię, negatywnie wpłynął na bilans handlowy kraju.

Ponadto rozwijający się na naszych oczach skandal korupcyjny wokół największego potentata w Brazylii, spółki Petrobras, podważył zaufanie konsumentów. Do tego warunki na rynku pracy nie uległy poprawie, a stopa bezrobocia wzrosła w styczniu do 7,6 %, czyli najwyższego poziomu od sześciu lat. Kraj boryka się też z rozruchami politycznymi, które zapoczątkował niedawny marsz miliona obywateli, demonstrujących na ulicach Brazylii przeciwko osłabieniu gospodarki oraz korupcji wśród polityków. Domagano się również usunięcia z urzędu niecieszącej się popularnością prezydent Dilmy Rousseff.

Wyniki gospodarcze w Rosji również nie napawają optymizmem – kraj przeżywa obecnie poważną recesję, a gospodarka skurczyła się w czwartym kwartale o 3,8%. Ceny ropy kształtują się na poziomie najniższym od wielu lat, co wywiera miażdżący wpływ na rosyjską gospodarkę, która w dużej mierze opiera się właśnie na wytwarzaniu ropy i gazu. Te ostatnie surowce stanowią dwie trzecie łącznego eksportu tego kraju oraz około połowę całkowitego przychodu rządu. Nie jest zatem zaskoczeniem, że kurs rosyjskiego rubla zachowywał się w ostatnich latach podobnie do światowych cen ropy i stracił połowę swojej wartości w stosunku do dolara amerykańskiego w ciągu zaledwie osiemnastu miesięcy.

Przed falą ostrej wyprzedaży nie uchronił się ostatnio również południowoafrykański rand. Spadające ceny surowców oraz brak pewności politycznej znacząco osłabiły walutę, a sama gospodarka Republiki Południowej Afryki niebezpiecznie balansuje na granicy recesji (wykres nr 2).

Wykres nr 2: Wzrost PKB w latach 2011-2015 w Brazylii, Rosji i RPA, Thomson Reuters Datastream 

BRICS2

 

Jednak światowa gospodarka bardziej dotkliwie odczuła poważne spowolnienie gospodarki chińskiej. Wzrost drugiej gospodarki świata kształtował się w zeszłym roku na poziomie najniższym od dwudziestu pięciu lat, z wynikiem 6,8% w czwartym kwartale. Było to związane ze słabymi wynikami w sektorach budowlanych i przemysłowych. Oczekiwany wzrost gospodarczy Chin w 2016 r. ma wynieść około 6,5%, a w 2017 r. jedynie 6,2%. Szacunki te plasują się dużo poniżej celu założonego przez bank centralny, czyli wzrostu rzędu 7%.

To właśnie chińska recesja oraz faktycznie wzmocnienie waluty w stosunku do większości światowych walut wynikające z powiązania z dolarem, które obowiązywało przed sierpniem, stały za zeszłoroczną decyzją Ludowego Banku Chin o dewaluacji juana. W ciągu jednego sierpniowego tygodnia ustalono kurs referencyjny juana, osłabiając go o 3% względem dolara amerykańskiego, co sprawiło, że zanim chińska waluta zdołała się odbić, osiągnęła w styczniu poziom najniższy od pięciu lat.

Z kolei gospodarka Indii trzyma się względnie dobrze w obliczu światowej recesji gospodarczej, a w zeszłym roku odnotowała szybszy wzrost niż jakakolwiek inna duża gospodarka na świecie. Tempo wzrostu przyspieszyło do 7,3% w ostatnim kwartale 2015 r. na fali niedawnych spadków cen ropy, które sprzyjały indyjskiej gospodarce opartej głównie na imporcie ropy. Dzięki temu Indie znacząco poprawiły swój rachunek bieżący bilansu płatniczego, redukując deficyty. W konsekwencji rupia przeżywa jedną z najłagodniejszych deprecjacji wśród rynków wschodzących od początku 2015 r.

Jaka przyszłość czeka waluty państw BRICS?

Jesteśmy zdania, że mimo wspomnianych fatalnych wyników niedawna deprecjacja walut rynków wschodzących była nadmierna. Wydaje się, że zwłaszcza brazylijski real i południowoafrykański rand osiągnęły tymczasowo najniższe możliwe wartości. Przewidzieliśmy taki rozwój wypadków kilka tygodni temu i jak na razie wszystko wskazuje na to, że było to uzasadnione, patrząc na reala, randa i rubla, które dynamicznie odbijają się od dna.

Po pierwsze ostra deprecjacja tych walut sprawiła, że ich ceny były tak niskie, że nie uzasadniały tego nawet faktycznie chwiejne dane ekonomiczne. Jednak nagroda za posiadanie tych walut jest odpowiednio wysoka, a różnice stóp procentowych w stosunku do dolara amerykańskiego – ogromne, przewyższające 10% w przypadku Rosji i Brazylii. Co istotne, rzeczywiste stopy procentowe wśród gospodarek BRICS są obecnie dodatnie i wynoszą ponad 2% w Brazylii, Rosji i Chinach.

Banki centralne Brazylii i Rosji ustaliły również duże kwoty rezerw walutowych, odpowiadające ponad dwudziestomiesięcznej wartości importu. Daje to duży margines swobody decydentom, aby podjąć interwencje na rynkach wymiany walut w celu ograniczenia nadmiernego spadku wartości walut.

Znacząca dewaluacja walut państw BRICS zwiększyła również istotnie międzynarodową konkurencyjność. To z kolei powinno zapewnić mocny impuls dla eksportu w tych gospodarkach BRICS, które opierają się głównie na eksporcie. Rachunek bieżący w bilansie płatniczym Chin, Indii i Brazylii odnotowały znaczącą poprawę w ciągu ostatnich dwóch lat.

Spoglądając na wspomniane sprzyjające czynniki, można oczekiwać, że wszystkie waluty państw BRICS za wyjątkiem juana, który delikatnie się osłabił, zwiększą swoją wartość na koniec 2016 r. bądź, w przypadku rupii, pozostaną na niezmienionym poziomie w stosunku do dolara amerykańskiego. Sądzimy, że zapewni to wzmocnienie każdej waluty państw BRICS w stosunku do polskiego złotego w 2016 r.

Print

Autor: Enrique Díaz-Álvarez

Dyrektor ds. Oceny Ryzyka w Ebury. Enrique skupia się na tworzeniu strategicznych rozwiązań mających na celu ochronę finansów przed wahaniami na rynkach walutowych. Regularnie opracowuje analizy walutowe dla agencji Bloomberg.