Perspektywy handlu zagranicznego Polski: Azja to wciąż nienasycony rynek zbytu

Kasia Holody29/Oct/2015Wiadomości

Maszyny wykorzystywane w przemyśle, żywność oraz sprzęt elektroniczny będą mieć największy udział w polskim eksporcie w latach 2016-2020 – taką prognozę przynosi analiza wymiany handlowej Polski, przygotowana przez HSBC wspólnie z Oxford Economics („HSBC Global Connections Report, Poland”). Dodatkowo zdaniem ekspertów Niemcy jeszcze na długo pozostaną głównym partnerem polskich eksporterów. Będzie to dla nich kluczowy rynek nawet w 2030 roku. Tuż za Niemcami plasują się: Wielka Brytania, Francja, Turcja oraz Chiny.

Warto jednak zauważyć, że raport wskazuje, iż to nie z tymi krajami będzie wiązała się największa dynamika wzrostu eksportu. Jak zostało pokazane wyżej, „europocentryzm” polskich przedsiębiorców powoli odchodzi do lamusa, a prognozy potwierdzają, że ten trend się utrzyma. Polskie firmy w kolejnych latach będą szukać rynków zbytu przede wszystkim w krajach Azji.

Według raportu HSBC w latach 2016-2020 eksport z Polski do Indii ma szansę rosnąć nawet w tempie 16 procent rocznie. W czołówce znajdą się również Wietnam, Malezja, czy Indonezja. Wszystkie kraje mogą zaoferować polskim firmom potężne i jednocześnie wciąż nienasycone rynki zbytu. Według ekspertów w latach 2021-2030 dynamika wzrostu eksportu do krajów Azji nieco osłabnie, ale wciąż pozostaną one perspektywicznymi rynkami dla polskich firm.

Picture1

Źródło: HSBC Global Connections Report, Poland

Analitycy wskazali również kraje, których rola będzie wyraźnie rosła, jeżeli chodzi o import towarów do Polski. Ich zdaniem w tym przypadku wysoką dynamiką wzrostów również będą mogły pochwalić się Indie oraz Wietnam.

Warto zauważyć, że według ekonomistów taki scenariusz sprawdzi się, jeżeli wschodzące gospodarki Azji będą dalej się prężnie rozwijać, a kraje strefy euro utkwią w gospodarczym marazmie na kolejna lata.

Generalnie można powiedzieć, że polski eksport ma przed sobą dobre perspektywy. Może o tym świadczyć m.in. fakt, że same firmy działające w tym sektorze gospodarki zaczęły zwiększać zatrudnienie. Nasuwa się więc wniosek, że oczekują one dalszego rozwoju. Jak wynika z raportu NBP o kondycji przedsiębiorstw w Polsce (Sytuacja finansowa sektora przedsiębiorstw w I kw. 2015 r.), w pierwszym kwartale 2015 roku zatrudnienie w firmach – które mniej niż połowę produkcji przeznaczają na eksport – wzrosło o 7,3 procent w ujęciu rocznym. Z kolei w przedsiębiorstwach nastawionych przede wszystkim na eksport zatrudnienie wzrosło o 4,4 procent. Dla porównania, firmy – które nie wysyłają żadnych towarów za granicę – odnotowały spadek zatrudnienia o 3,3 procent r/r. Co więcej, firmy – które eksportują swoje towary z Polski – mają obecnie około 60-procentowy udział w całej strukturze zatrudnienia.

Można również spodziewać się, że coraz więcej małych i średnich firm będzie szukać szans dalszego rozwoju właśnie na rynkach zagranicznych. W badaniu firmy UPS niemal co trzeci (30 proc.) ankietowany w 2014 roku polski przedsiębiorca – który już eksportuje – stwierdził, że spodziewa się zwiększenia sprzedaży eksportowej. Większość (69 proc.) stwierdziła, że eksport pozostanie na tym samym poziomie, a tylko 1 procent przedsiębiorców uznał, że możliwe są spadki. Wśród tych, którzy do tej pory nie wysyłali towarów za granicę 28 procent powiedziało, że rozpoczęcie eksportu jest w ich przypadku możliwe. Reszta uznała to za mało prawdopodobne.

Przedstawione powyżej informacje dotyczące perspektyw rozwoju handlu zagranicznego polskich firm wskazują, że wśród przedsiębiorców będzie rosło zapotrzebowanie na to, by umiejętnie zarządzać ryzykiem kursowym. Liczba eksporterów w sektorze MŚP będzie się zwiększać, coraz śmielej będą oni szukać swoich szans na rynkach pozaeuropejskich. A to oznacza, że nawet ewentualne wejście Polski do strefy euro nie zlikwiduje ryzyka wahań walutowych.

Tym bardziej, że w wciąż otwarte pozostaje pytanie o to, kiedy Polska wejdzie do strefy euro. Spowolnienie gospodarcze i kryzys w niektórych państwach Europy spowodowały w ostatnich latach, że w Polsce pojawia się coraz więcej opinii, iż nie należy spieszyć się z wejściem do Eurolandu.

– Strefa euro i tak zawsze będzie tylko częścią europejskiej gospodarki. W samej Europie również pozostaną państwa, które będą chciały utrzymać własne waluty. To na przykład Wielka Brytania, Szwajcaria, czy kraje skandynawskie – podkreśla Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska.

Print

Autor: Kasia Holody

Marketing Executive w Ebury, absolwentka London School of Economics. Na co dzień zajmuje się projektami dotyczącymi strategii, pozycjonowania i zarządzania marką, oraz działaniami promocyjnymi wspierającymi sprzedaż. Zainteresowana nowymi trendami marketingowymi w sektorze finansowym i zagadnienieniami związanymi z budowaniem marki oraz zachowaniem konsumentów.