Polscy przedsiębiorcy doceniają szanse na handel poza Unią. Coraz więcej firm rozwija działalność już nie tylko w Europie

Kasia Holody08/Oct/2015Wiadomości

Mniej więcej jedna czwarta towarów wysyłanych przez polskie firmy za granicę trafia do Niemiec. Polska jest rynkowym potentatem jeżeli chodzi o eksport mebli, jabłek, czy sprzętu AGD. To dość powszechna wiedza, która jednak nie pokazuje w pełni ogromnego potencjału, który tkwi w polskich przedsiębiorstwach, głównie małych i średnich.

Właściciele firm szukają klientów znacznie dalej niż w krajach Unii Europejskiej. Otwierają się przed nimi m.in. kraje Afryki i Ameryki Południowej, w których – jak mówi Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska – czekają na nich marże rzędu kilkudziesięciu, a nie kilku procent jak w Europie Zachodniej. Wystarczy wspomnieć, że na liście państw, do których docierają polskie towary, są np. Ghana, czy nawet Kuba.

Przedsiębiorstwa zajmujące się handlem zagranicznym napotykają jednak na szereg barier i ponoszą ryzyko, które muszą brać pod uwagę przy planowaniu biznesu. Jednym z jego rodzajów jest ryzyko walutowe.

Wartość eksportu może sięgnąć nawet 60 procent PKB Polski

W ciągu ostatnich lat polskie firmy pokazały, że doskonale potrafią radzić sobie na rynkach zagranicznych. Według danych Głównego Urzędu Statystycznego jeszcze w 2008 roku wyeksportowały towary o wartości nieco ponad 116 miliardów euro, by po okresie spowolnienia w 2009 roku dalej rozwijać sprzedaż na rynkach zagranicznych. Tym sposobem w 2014 roku wartość eksportu przekroczyła 165 miliardów euro. Z roku na rok wzrasta również import towarów do Polski. To dowód na to, że gospodarka się rozwija – rosną bowiem potrzeby zarówno konsumentów, jak i przedsiębiorstw, co powoduje, że zwiększają się  wydatki także na dobra importowane.

Warto zauważyć, że w Polsce od wielu lat panował deficyt handlowy, czyli sytuacja w której wartość importu jest wyższa od wartości eksportu. W pierwszym półroczu 2015 roku deficyt zniknął i wartość eksportu przewyższyła wartość importu o 2,8 miliarda euro.

Dotychczasowa przewaga importu nad eksportem wynikała w największej mierze z handlu Polski z krajami Europy Środkowo-Wschodniej, czyli przede wszystkim Rosją. W 2014 roku wartość importu z tych krajów była wyższa od eksportu do nich o 7,8 miliarda euro. Z kolei w pierwszym półroczu deficyt w handlu z krajami Europy Środkowo-Wschodniej wyniósł 3,2 miliarda euro.

– Trzeba jednak pamiętać o tym, że wartości dotyczące handlu zagranicznego ze Wschodem dotyczą głównie zakupów surowców energetycznych. Dlatego z roku na rok mogą one podlegać wyraźnym wahaniom ze względu na zmiany cen surowców na rynku – zaznacza Jakub Makurat, dyrektor generalny Ebury Polska.

W handlu ze wszystkimi państwami z grupy krajów rozwijających się wartość importu była w 2014 roku wyższa od eksportu o ponad 23 miliardy euro. W tym samym czasie jednak polscy eksporterzy podbijali rynki unijne. W ich przypadku eksport z Polski był o prawie 30 miliardów wyższy od importu.

Eksporterzy mają bardzo znaczący wpływ na rozwój gospodarczy Polski. Świadczy o tym rosnący udział eksportu w PKB. Według danych Banku Światowego w 2014 roku udział eksportu w PKB Polski przekroczył 45 procent, podczas gdy jeszcze w 2010 roku wyniósł około 40 procent, a w latach 2000-2003 nie przekraczał nawet 30 procent. Obecny poziom jest porównywalny np. z Niemcami. Tymczasem na początku 2014 roku minister gospodarki Janusz Piechociński stwierdził, że celem jest 60-procentowy udział eksportu w PKB w 2020 roku.

Print

Autor: Kasia Holody

Marketing Executive w Ebury, absolwentka London School of Economics. Na co dzień zajmuje się projektami dotyczącymi strategii, pozycjonowania i zarządzania marką, oraz działaniami promocyjnymi wspierającymi sprzedaż. Zainteresowana nowymi trendami marketingowymi w sektorze finansowym i zagadnienieniami związanymi z budowaniem marki oraz zachowaniem konsumentów.