Grecja i Euro. Ciąg dalszy nastąpi

Kasia Holody23/Feb/2015Rynki walutowe

Pomimo tego, iż rynki finansowe zareagowały raczej optymistycznie na piątkowe porozumienia pomiędzy greckim rządem a Brukselą, to większość analityków i komentatorów jest zdania iż jest to dopiero mały krok we właściwym kierunku i tak naprawdę jedynie odwleka nieuniknione. Czy przedłużenie pomocy finansowej dla Grecji jedynie o parę miesięcy jest zwycięstwem dla którejkolwiek ze stron? Jak reaguje Euro? I co wiadomości z Brukseli oznaczają dla złotego?

Greckiego dramatu ciąg dalszy

Choć Ateny otrzymały unijną pomoc finansową na kolejne 4 miesiące, to tak naprawdę nie do końca wiadomo czego się po tym porozumieniu spodziewać. Warunkiem otrzymania przez Greków niezbędnych funduszy jest przeprowadzenie koniecznych reform- pytanie tylko w jakim stopniu zapewnienia złożone przez grecki rząd zostaną zrealizowane, biorąc pod uwagę, iż lewicowy rząd Syrizy wygrał wybory parlamentarne właśnie na obietnicy odstąpienia od uciążliwych dla społeczeństwa reform nałożonych wcześniej przez tzw. trojkę (Międzynarodowy Fundusz Walutowy, Komisja Europejska, Europejski Bank Centralny).

Podziały wewnątrzpartyjne oraz brak poparcia dla nowych reform ze strony części greckiego rządu po raz kolejny będą zapewne utrudniać wprowadzanie potrzebnych zmian. Można się zatem spodziewać, iż za parę miesięcy kiedy kolejny termin uzgadniania pożyczki będzie się zbliżał, po raz kolejny będziemy świadkami greckiego dramatu: potencjalnego Grexitu i unijnych spotkań ostatniej szansy.

Pomoc pod warunkiem

Obecny program pomocy finansowej dla Grecji kończy się wraz z ostatnim dniem lutego, a długie negocjacje pomiędzy Atenami i Brukselą sprawiły, iż Grecja wystąpiła o przedłużenie pomocy dosłownie w ostatniej chwili. Trudno jednak mówić o sukcesie skoro warunki nowej umowy nie do końca satysfakcjonują ani Unię (która obawia się iż Grecki rząd nie podejmie się działań w zakresie koniecznych reform) ani Grecję (która boi się odstąpienia od obietnic wyborczych).

Na czym polega nowy program pomocowy? W skrócie, gwarantuje Grekom tanie kredyty bez których Ateny już dawno by zbankrutowały. Spór pomiędzy nowym rządem a Unią skupia się wokół warunków nowej umowy: Grecy chcą restrukturyzacji długu oraz bardziej korzystnych warunków na których ich kraj mógłby otrzymywać pomoc finansową; Unia natomiast domaga się reform i znacznych oszczędności po stronie państwa. Fiasko tych porozumień, bądź bankructwo Grecji, oznaczałoby opuszczenie przez Grecję strefy euro, a to w rezultacie mogłoby negatywnie wpłynąć na rynki finansowe i europejską walutę.

Co za 4 miesiące?

Zapewne warto póki co odetchnąć z ulgą i liczyć na to, że sytuacja w Grecji się poprawi a nowy rząd skupi swoje wysiłki na potrzebnych reformach. Wygląda na to, iż takie nadzieje wyrażają także rynki- Grecka giełda w końcu odnotowuje wzrosty. Sytuacja europejskiej waluty jest trochę bardziej skomplikowana i choć Euro reaguje pozytywnie na wiadomości z Brukseli, to jego kurs jest zależny również od przewidywanego wystąpienia szefowej Federalnego Banku Rezerwy w Stanach.

Potencjalne wyjście Grecji ze strefy Euro na pewno miałoby znaczący wpływ na rynki walutowe i osłabiłoby europejską walutę, przynajmniej początkowo. Jednak według analizy ekspertów Standard and Poor potencjalny Grexit nie miałby tak długotrwałych skutków jak mogłoby się wydawać, a więc waluta nie pozostałaby tańsza przez długo. Głównym powodem tego stanu rzeczy jest fakt, iż struktura finansowa Unii jest w dużo lepszym stanie niż była parę lat temu. Dodatkowo, powiązania finansowe Grecji z innymi rynkami europejskimi znacznie osłabły z powodu przedłużającego się kryzysu w tym kraju.

Czy wiadomości z Grecji wpływają w jakimkolwiek stopniu na złotego?

Polska waluta nieco osłabła na wiadomość o podpisaniu nowej umowy z Grecją, lecz jej spadek był niewielki: Euro podrożało do 4,17 złotego. Ta chłodna reakcja rynków na wiadomości z Brukseli jest rezultatem ostrożnych prognoz analityków którzy uważają, iż na wiarygodne przewidywania co dalej wydarzy się w Grecji przyjdzie nam jeszcze parę miesięcy poczekać.

Print

Autor: Kasia Holody

Marketing Executive w Ebury, absolwentka London School of Economics. Na co dzień zajmuje się projektami dotyczącymi strategii, pozycjonowania i zarządzania marką, oraz działaniami promocyjnymi wspierającymi sprzedaż. Zainteresowana nowymi trendami marketingowymi w sektorze finansowym i zagadnienieniami związanymi z budowaniem marki oraz zachowaniem konsumentów.