Kryzys ukraińskiej hrywny

Kasia Holody13/Feb/2015Rynki walutowe

Parę tygodni temu 30-procentowy spadek w notowaniu ukraińskiej waluty względem dolara okazał się kolejnym gwoździem do trumny ukraińskiej gospodarki. Był to efekt reakcji rynku na najnowsze wiadomości z Ukrainy, a także rezultat decyzji lokalnego banku centralnego aby nie podtrzymywać stałego kursu hrywny, a raczej pozostawić ją elastycznym mechanizmom rynkowym.  Co to wszystko oznacza dla rynków walutowych, i co ważniejsze, jak niedawne wydarzenia rozstrzygające się za naszą wschodnią granicą wpłyną na polskich przedsiębiorców?

Paraliż na rynku

Dotychczas Bank Centralny na Ukrainie podtrzymywał kurs hrywny na relatywnie stałym poziomie poprzez codziennie aukcje walutowe. Tak więc decyzja Banku Centralnego o zaprzestaniu interwencji sprawiła, że rynek wymiany walut na Ukrainie doświadczył paraliżu- zainteresowani kupnem wycofywali oferty, jednocześnie sprzedający zawyżali kurs po którym byli skłonni sprzedawać. Szybko okazało się, że różnica pomiędzy realnym kursem wyznaczonym przez rynki, a tym dotychczas sterowanym przez Narodowy Bank, wynosi ponad 30%. Rezultat? Pozostawiona samej sobie ukraińska waluta rozpoczęła swój drastyczny spadek.

Fatalna kondycja hrywny to oczywiście wynik serii złych wiadomości napływających z Kijowa, i przede wszystkim ze wschodu kraju. Mechanizmy rynkowe wyczuwają niepokój związany z ciągłym konfliktem, jak również malejące szanse na jego pokojowe rozwiązanie. Co gorsza, wzrost cen, spadek popytu, kurczące się rezerwy dewizowe oraz upadający system bankowy dodatkowo negatywnie wpływają na funkcjonowanie gospodarki. Pogrążona w recesji Ukraina ma więc małe szanse na radykalną poprawę sytuacji ekonomicznej. Światełkiem w tunelu jest pożyczka którą przekażą Ukrainie Międzynarodowy Fundusz Walutowy oraz Bank Światowy: fundusze tych organizacji mają na celu wsparcie koniecznych reform oraz utorowanie drogi ku bardziej stabilnym warunkom gospodarczym.

Konflikt uderza w Polskich przedsiębiorców

Konflikt za naszą wschodnią granicą ma także wpływ na rodzime spółki. Producenci, których fabryki znajdują się na Ukrainie, odnotowują dotkliwe straty; dla wielu firm rynki ukraiński i rosyjski stanowią przecież ogromny procent sprzedaży. Popyt na usługi i produkty zagraniczne, w tym te z Polski, ogromnie spada, i wpływa na dochodowość przedsiębiorstw których główne grupy docelowe są na wschodzie.

Trudno sobie wyobrazić aby sytuacja na Ukrainie miała się szybko zmienić: wzrost cen, spadek popytu oraz przyrost nieściągalnych długów bankowych mogą wkrótce spowodować totalne załamanie się ukraińskiej gospodarki. Pozytywne są oczywiście wiadomości z Mińska o zakończeniu działań wojennych. Jednak to czy porozumienie z Białorusi będzie miało długotrwały efekt jest kolejną niewiadomą w gospodarczej układance Ukrainy.

Złoty się umacnia

Dobre wiadomości o rzekomym zawieszeniu broni na Ukrainie, wpływają jednak pozytywnie na złotego. Polska waluta zaczęła się umacniać, co w konsekwencji oznaczało iż taniej przyszło nam płacić za euro, dolara czy franka. Co ciekawe, ukraińska hrywna pozostała bardziej sceptyczna wobec porozumień ogłoszonych w Mińsku, i zareagowała jedynie słabym wzrostem.

Po raz kolejny okazało się że wydarzenia geopolityczne rozgrywające się za naszą wschodnią granicą mogą decydować o kosztach jakie polscy przedsiębiorcy poniosą zakupując towary np. w euro. Jeśli sytuacja na Ukrainie ustabilizuje się, złoty będzie się umacniał, napędzając tym samym tańszy kurs w stosunku do franka, euro i dolara.

Print

Autor: Kasia Holody

Marketing Executive w Ebury, absolwentka London School of Economics. Na co dzień zajmuje się projektami dotyczącymi strategii, pozycjonowania i zarządzania marką, oraz działaniami promocyjnymi wspierającymi sprzedaż. Zainteresowana nowymi trendami marketingowymi w sektorze finansowym i zagadnienieniami związanymi z budowaniem marki oraz zachowaniem konsumentów.