Chaos polityczny i słabe dane szkodzą brytyjskiej walucie

Enrique Díaz-Álvarez23/Jul/2018Analizy walutowe

Funt brytyjski w ostatnim tygodniu był najgorzej radzącą sobie walutą z grupy G10. Szterlingowi zaszkodził zarówno rozczarowujący raport o dynamice cen, jak i informacje o rosnących trudnościach, które Theresa May napotyka na drodze do przeforsowania jakiegokolwiek spójnego planu na wyjście Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej. Przeciwko jej planom pierwsi protestowali zwolennicy „twardego” Brexitu, ostatnio jednak niezadowolenie zaczęli wyrażać również proeuropejscy członkowie Partii Konserwatywnej.

Niedawny miks komentarzy Donalda Trumpa dotyczący stóp procentowych i dolara – w których prezydent USA skrytykował FED za podnoszenie stóp procentowych i poinformował, iż silny dolar jest “niedogodnością” dla amerykańskiej gospodarki – miał wyjątkowo negatywny wpływ na walutę Stanów Zjednoczonych – to właśnie ze względu na nie USD stracił większość zysków z ubiegłego tygodnia.

PLN
Ubiegły tydzień był dość mieszany dla polskiego złotego. PLN reagował przede wszystkim na zmiany sentymentu i sytuację na głównych parach. Złoty nieco osłabił się w parze z euro, zyskał natomiast w relacji do dolara amerykańskiego i słabego funta brytyjskiego.

Informacje z Polski z ubiegłego tygodnia były w większości bardzo dobre. Pozytywnie zaskoczyła produkcja przemysłowa, dynamika płac i sprzedaż detaliczna. Zgodnie z oczekiwaniami (0,6% r/r) wypadła natomiast bazowa dynamika cen. W ujęciu ogólnym dane (a szczególnie te o sprzedaży detalicznej i produkcji przemysłowej) wskazują na to, że dynamika PKB w drugim kwartale powinna być zbliżona do tej odnotowanej w pierwszym kwartale bieżącego roku.

Ten tydzień nie przyniesie zbyt wielu istotnych danych z Polski. We wtorek poznamy jedynie czerwcową stopę bezrobocia, która zgodnie z szacunkiem MRPiPS wyniosła 5,9% r/r. Dla polskiego złotego znaczenie, oprócz (szczególnie globalnych) danych makroekonomicznych będzie miała kwestia zmian sentymentu do ryzyka i rynków wschodzących.

GBP
Ubiegły tydzień przyniósł nowy raport o inflacji w Wielkiej Brytanii w czerwcu. Inflacja bazowa niespodziewanie spadła, inflacja CPI z tego powodu wbrew oczekiwaniom nie wzrosła. Dane mocno rozczarowały, dając pretekst do wyprzedaży brytyjskiej waluty. Mimo to, nadal jednak spodziewamy się, że Bank Anglii podniesie stopy procentowe podczas spotkania w sierpniu. Ze względu na niską dynamikę cen, przewaga jastrzębi w BoE może jednak nie być duża.

Spory niepokój budzą działania Torysów w kwestii Brexitu. W zeszłym tygodniu wrażenie chaosu w rządzie jedynie wzrastało, wraz z tym jak zaczęły pojawiać się informacje o tym, że ostateczny termin zakończenia negocjacji wyznaczony przez artykuł 50 może zostać przesunięty w czasie. Uważamy jednak, że osłabienie jakiemu uległ szterling jest przesadne. Do wzmocnienia słabego funta w tym tygodniu powinien wystarczyć sam brak negatywnych informacji dotyczących Brexitu.

EUR
Ubiegły tydzień nie był zbyt obfity w istotne informacje ze strefy euro. W tym tygodniu uwagę inwestorów przeciągnie jednak czwartkowe spotkanie Europejskiego Banku Centralnego. Konsensus nie oczekuje żadnych zmian w polityce monetarnej czy kierowaniu oczekiwaniami rynku (forward guidance). Czekamy przede wszystkim na konferencję prasową po spotkaniu EBC. Podczas niej powinniśmy poznać opinię Rady Prezesów co do kwestii ryzyka związanego ze zmianami w globalnym handlu. Interesujące będą również wszelkie komentarze odnoszące się do inflacji bazowej i perspektyw jej wzrostu. Ostatnia rewizja odczytu tego wskaźnika bowiem rozczarowała. We wtorek natomiast poznamy kolejne kluczowe indeksy aktywności biznesowej PMI.

USD
Niepewność polityczna zaczyna powoli odbijać się na dolarze amerykańskim. Warto będzie obserwować, czy Donald Trump będzie próbował w jakikolwiek sposób odnieść się do wygłoszonych z marszu opiniach o podwyżkach stóp procentowych i sile dolara amerykańskiego. W bieżącym tygodniu uwagę inwestorów skupi na sobie jednak odczyt dynamiki PKB w drugim kwartale, która powinna pokazać silny wzrost. Wysoki wzrost gospodarczy, obok rosnącej inflacji powinien umożliwić Rezerwie Federalnej stopniowe  podnoszenia kosztów pieniądza.

Drukuj

Autor: Enrique Díaz-Álvarez

Dyrektor ds. Oceny Ryzyka w Ebury. Enrique skupia się na tworzeniu strategicznych rozwiązań mających na celu ochronę finansów przed wahaniami na rynkach walutowych. Regularnie opracowuje analizy walutowe dla agencji Bloomberg.